Zarządzanie przeniesieniem erotycznym
Freud wielokrotnie doświadczył gwałtownych spotkań z romantycznymi uczuciami o charakterze erotycznym i żądaniami swoich analizantów. Niektóre kobiety wyrażały te uczucia i żądania dość wyraźnie, podczas gdy inne zdawały się wykazywać jedynie subtelne oznaki takich uczuć i zamiast tego upierały się, choć często nieświadomie, w walce lub obronie przed nimi. W charakterystyczny dla siebie sposób i z wielką korzyścią dla nas wszystkich Freud postanowił zbadać, czego można się nauczyć z tego emocjonalnego rozwoju uczuć. Co te zjawiska mogą powiedzieć o głębiach życia psychicznego i źródłach nerwic jego analizantów?
Freud doszedł do dwustronnego rozważenia sposobu wyrażania romantycznych i namiętnych uczuć analizantów. Z jednej strony był to opór, ponieważ reprezentował presję pacjenta na analityka, aby przekształcił relację analityczną w romans. Powodując przejście ze sfery mentalnej do fizycznej, pacjent mógłby zastąpić pamiętanie terapeutyczne działaniem neurotycznym. Jednocześnie, jak wyjaśnił Freud, mogła „sprowadzić” analityka z pozycji władzy w ich związku i przekonać samą siebie, że leczenie było niebezpieczne i że jej silny opór wobec leczenia był uzasadniony. Z drugiej strony Freud uważał erotyzację relacji terapeutycznej, która służy oporowi, za bramę do stłumionych dziecięcych pragnień libidinalnych i konfliktów analizanta. Jeśli zostanie przeanalizowana, ten manewr obronny może ujawnić jej nieświadomie zachowane „oryginalne źródła miłości” i „najintymniejsze z jej życia miłosnego” (166). Zgodnie z tym punktem widzenia miłość przeniesieniowa jest jak sny: z jednej strony jest złożonym zestawem ukryć; z drugiej królewska droga do terapeutycznie znaczących wspomnień z dzieciństwa. Dzięki tym wspomnieniom Freud mógł mieć nadzieję, że zademonstruje analizantce genezę i siły napędowe jej nerwicy, a jednocześnie pokaże światu prawdziwość swoich teorii.
Widać, że Freud postrzegał przeniesienie erotyczne jako sposób blokowania analizy, która była nieświadomie warunkowana wszystkim, co jest niezbędne do analitycznego wyleczenia. Przy takim zrozumieniu analiza miłości przenoszącej jako oporu jest bezcenna. Wiele znaczeń kryje się w uwadze Freuda: „Jedyne poważne trudności wynikają z konieczności opanowania przeniesienia” (159). Freud podkreślił, że wykonanie tego delikatnego zadania zależy od zrozumienia przez analityka, że miłość w przeniesieniu jest generowana przez samą sytuację analityczną. Jest to wynik obserwacji i metody, a nie prostej, bezpośredniej reakcji jednej osoby na drugą; innymi słowy, nie ma powodu oczekiwać, że analityk będzie nosicielem szczególnej wartościowości przeniesienia.
Wkrótce zaczniemy rozważać ukryte znaczenie widocznego niepowodzenia Freuda w dostrzeżeniu możliwości, że analizujący, zarówno w formie, jak i treści, nieświadomie współpracują z analitykiem poprzez miłość w przeniesieniu; używają go w specyficzny sposób jako przekazywania informacji w formie pokazu, a nie świadomego przywoływania i mówienia werbalnego. Jego uwaga pozostawała skupiona na opozycji i przełamywaniu niedostępności.
Mamy obecnie do czynienia ze szczególnym, sytuacyjnie wywołanym obronnym użyciem miłości w przeniesieniu: u kobiet, które na podstawie powierzchownej wiedzy analitycznej podchodzą do analizy z przekonaniem, że oczekuje się od nich zakochania się w męskim analityku; jeśli tego nie zrobią, udowodni im to tylko, że są złymi, nieuleczalnymi lub z innego powodu nieodpowiednimi analizatorami. W takich przypadkach analityk musi najpierw spróbować zinterpretować ich konflikty dotyczące tego, czy są „dobrzy”, czy „źli” oraz ich lęku przed spontanicznością na tym, co dla nich jest wciąż niezbadanymi wodami psychoanalizy. Jednakże w 1915 roku Freud był zmuszony zamiast tego wyrazić zaniepokojenie sytuacją źle wyszkolonych analityków, którzy zachęcali analityków do zakochania się w sobie, a przynajmniej Freud uznał za konieczne ostrzec ich przed niebezpieczeństwami związanymi z taką możliwością (161).
W tym eseju Freud próbuje położyć podwaliny pod zdecydowane oparcie się na interpretacji w przezwyciężaniu oporu wyrażonego w erotycznym przeniesieniu. Jednak w niektórych miejscach Freud zdaje się także opierać na racjonalnej argumentacji i nacisku. Na przykład (167) wydaje się on skłonny przekonać analizowaną o nierzeczywistości jej miłości, argumentując, że byłaby bardziej uległa niż oporna, gdyby naprawdę kochała analityka. W tego typu wypowiedziach, pomimo własnych odniesień do wagi cierpliwości analityka, Freud jawi się po części jako specjalista od orientacji racjonalnej, pracujący znacznie bliżej intelektualnie perswazyjnego niż emocjonalnego końca kontinuum (Schafer, 1992, s. rozdz. 14). Chociaż możemy docenić fakt, że Freud opisuje skrajną wersję przeniesienia erotycznego i odpowiednio troszczy się o ochronę leczenia przed przedwczesnym i wzajemnie bolesnym zakończeniem, po namyśle możemy również zdać sobie sprawę, że sam ten fakt służy bardziej jako argument przeciwko odwoływanie się do intelektualnego zrozumienia i nawoływań lub nadmierne poleganie na nich. Co więcej, sam Freud na początku tego eseju podkreślał, że w tak przegrzanym kontekście uszy są głuche na racjonalne wyjaśnienia. Do podkreślenia Freuda możemy teraz dodać, że jeśli takie wyjaśnienia i nawoływania w ogóle coś dają, to zazwyczaj jedynie dolewają oliwy do ognia, częściowo ukazując się analizantowi, aby potwierdzić jego fantazje o przeniesieniu, że analityk Naprawdę przywiązany do niej.
Wahanie Freuda przed użyciem rozumu i presji może wskazywać na pewien osobisty dyskomfort związany z miłością przenoszącą, co wkrótce omówię. Najpierw jednak musimy wrócić do tematu teoretycznej gotowości Freuda do konceptualizacji prawdziwej miłości w przeniesieniu. Freud napisał „Notatki o miłości w przeniesieniu” prawie dziesięć lat, zanim przedstawił psychologię swojego ego w rozwiniętej formie. W 1915 roku nadal wierzył, że wydobycie na powierzchnię wypartego i przywrócenie wspomnień z wczesnego dzieciństwa – Uświadomienie nieświadomości – jest ważnym czynnikiem leczącym w procesie terapeutycznym. Przekonanie to opierało się teoretycznie na jego topograficznej koncepcji psychiki. Jednakże z konieczności prowadzi to do podejścia technicznego, jednocześnie dynamicznego i racjonalistycznego; takie przekonania promują wrogość wobec oporu i nadmierne poleganie na świadomym zrozumieniu jako ścieżce do wyzdrowienia.
Natomiast w późniejszych sformułowaniach strukturalnych Freud podkreśla potrzebę zmiany mechanizmów obronnych, osłabienia nacisków superego i wzmocnienia całości: „Tam, gdzie było id, musi stać się ego” (1923). W tym czasie Freud zdał sobie sprawę, że cała osobowość jest uwikłana w problemy neurotyczne. W konsekwencji zmuszony był znacznie przesunąć akcent w kierunku wglądu opartego na doświadczeniu emocjonalnym jako istotnego elementu doprowadzenia do głębokich i trwałych zmian w całej psychice. Zgodnie z nową zasadą przeżycie emocjonalne w przeniesieniu wykracza poza emocje samej miłości; jest to rodzaj doświadczenia możliwy jedynie w przygotowanym kontekście strukturalnym, stworzonym poprzez analityczne interpretacje powtórzeń w historii życia. To przejście od topografii do struktury leży u podstaw wielu postępów w technice psychoanalitycznej, które nastąpiły od 1915 roku; W tym kontekście szczególnie godne uwagi jest to, że analityk stale i coraz bardziej zajmuje się przygotowaniem gruntu pod interpretacje przeniesienia, a nie tylko bezpośrednim odczytaniem nieświadomości.
Rozważając idee Freuda w kontekście historycznym, musimy być także wyczuleni na wszystko, co może wskazywać na przyszłość, gdyż Freud w pewnym sensie zawsze znajdował w sobie błędy. Już w takich dziełach jak „Sformułowania dwóch zasad funkcjonowania psychicznego”(1911), „O narcyzmie. Wprowadzenie”(1914) i „Smutek i melancholia”(1917) ujawnia jego skłonność do formalnej teorii „ego”, co może prowadzić do zdecydowanego zerwania z presją racjonalistyczną i przejścia w stronę spójnej interpretacji.
Tymczasem niekonsekwencja lub wahanie trwały nadal i nie możemy nie być pod wrażeniem, jak duża jest to część „Notatki o miłości w przeniesieniu” ma na celu ostrzeżenie młodego, niedoświadczonego i niezanalizowanego analityka przed pokusą poddania się żarliwym prośbom pacjenta. Jednak dla Freuda oznaczało to coś więcej niż tylko zwiększenie etycznej odpowiedzialności lekarza. Nie tylko zdecydowanie doradził analitykowi, aby w najmniejszym stopniu nie narażał swojej godności społecznej i autorytetu lekarskiego przez okazywanie uczuć, ale także opracował ogólną teorię, w tym przypadku podkreślającą fakt, że zaspokojenie romantyczne lub seksualne nie przyniesie żadnej korzyści terapeutycznej -za nerwicę pacjentki, zakorzenioną w dziecięcej przeszłości pełnej konfliktów, czyniącej ją niezdolną do prawdziwego zaspokojenia tu i teraz (165).
Jednakże zasugerowałem już, że nie można łatwo zaufać twierdzeniu, że Freud po prostu miał zamiar pozostać realistyczny i praktyczny w miarę rozwijania swoich spostrzeżeń klinicznych i ich kontekstu teoretycznego. Wierzę, że on także wykazywał jakieś własne, nierozwiązane przeciwprzeniesienie. Na przykład warto zauważyć, że pomimo swego stwierdzenia we wcześniejszym eseju (1914a, 150), że powtarzanie i responsywność można rozumieć jako formy skupienia, w tym eseju podkreśla on niemal wyłącznie stałą funkcję miłości w przeniesieniu jako opór – to znaczy blokowanie przypominania sobie z powodu nalegania na powtórzenia. Choć, jak pisałem wcześniej, Freud jasno rozumiał możliwość dogłębnego przeanalizowania tego oporu, aż do jego infantylnych korzeni, jednak nie dostrzeżono odłamowego aspektu tej świadomości, to znaczy nie dostrzeżono, że analizant może także współpracować , komunikowanie poprzez odgrywanie czegoś wartościowego. W innym miejscu (1992, rozdz. 14) próbowałem wykazać, że długoterminowe skupienie się Freuda na przeciwdziałających aspektach oporu we wszystkich jego postaciach można postrzegać jako przejaw wrogiego przeciwprzeniesienia. Aby skutecznie zająć się kwestią przeciwprzeniesienia Freuda, zwłaszcza w odniesieniu do miłości w przeniesieniu, musimy odwołać się do wyraźnego stwierdzenia na ten temat w: „Notatki o miłości w przeniesieniu”: co mówi, jak mówi i o czym zapomina powiedzieć.
Aby jednak przygotować grunt pod tę sytuację, warto zatrzymać się na chwilę i rozważyć zagranie jako przesłanie. Ten punkt jest podkreślany w pismach czołowych współczesnych kleinistów, takich jak Betty Joseph (1989). Tutaj jednak argument ten jest niewystarczająco rozwinięty, ponieważ nie wynika z niego, że wszystko, co da się zinterpretować, co może się urzeczywistnić, zostało celowo użyte jako przekaz. Analityk może również uzyskać informacje z obserwacji zachowań niekomunikatywnych, czego Joseph nie zignorował. Zagadnienia z tym związane są zbyt złożone, aby je tu szczegółowo omawiać, ale powinienem przynajmniej powiedzieć, że kiedy analityk jest stale skupiony na siłach napędowych przeniesienia-przeciwprzeniesienia, nieustannie próbując ustalić obiektowe, oddziałujące na siebie aspekty wydarzeń Podczas sesji analitycznej heurystycznie przydatne jest uznanie analizanta za zawsze doświadczającego po prostu bycia, a także tego, że używa on słów jako środka komunikowania się z drugim, wyjaśniając w ten sposób coś komuś innemu. Wierzę ponadto, że większość analizantów pozytywnie reaguje na atmosferę, w której Jak zachowują się i Co Uważa się, że jest to aktywna część komunikacji z analitykiem poprzez przekazywanie informacji.
Z książki Analiza charakteru przez Reicha WilhelmaROZDZIAŁ VI ZARZĄDZANIE PRZENIESIENIEM 1. KRYSTALIZACJA OBIEKTU GENITALNEGO LIBIDO Zadanie „zarządzania przeniesieniem” pojawia się w takiej mierze, w jakiej analityk musi uporać się z przeniesieniem dziecięcych pozycji pacjenta. Przeniesienie to następuje w trakcie procesu leczenia
Z książki Logika wody przez Bono Edwarda deZARZĄDZANIE UWAGĄ Przepływ uwagi zależy od stanu świata zewnętrznego, wzorców percepcji w naszym mózgu, kontekstu chwili i charakteru naszej aktywności. Czy naturalny przepływ uwagi jest najlepszy i najskuteczniejszy? Możemy mówić o jego wysokości
Z książki Elementy psychologii praktycznej autor Granowska Rada MichajłownaZarządzanie emocjami Kluczową rolę w skutecznym zarządzaniu sobą odgrywa świadomość swoich celów życiowych i powiązanie z nimi konkretnych wartości. Osoba, która dokonała głównego wyboru w życiu, w dużej mierze z góry określiła wszystkie przyszłe decyzje i tym samym uratowała się
Z książki Biblia suk. Zasady, według których grają prawdziwe kobiety autorka Shatskaya EvgeniaZarządzanie miłością Wprowadzenie do tematu Mogą istnieć lepsze sposoby tworzenia światów. Można na przykład wziąć kulę roztopionego żelaza i przykryć ją kolejno kilkoma warstwami kamienia. I otrzymasz bardzo funkcjonalną planetę,
Z książki Poważne zaburzenia osobowości [Strategie psychoterapii] autor KernbergOtto F.CECHY PRACY Z PRZENIESIENIEM Ponieważ interpretacja przeniesienia odgrywa istotną rolę w psychoterapii ekspresyjnej, poświęciłem cały osobny rozdział na opisanie odpowiedniej strategii i taktyki pracy z przeniesieniem (Rozdział 7). Tutaj przedstawię tylko najbardziej ogólne
Z książki Jak żyć dwadzieścia cztery godziny na dobę przez Bennetta Arnolda7. PRACA Z PRZENIESIENIEM W TERAPII EKSPRESYWNEJ
Z książki Jak żyć dwadzieścia cztery godziny na dobę [red.] przez Bennetta ArnoldaPOSTĘPOWANIE Z PRZENIESIENIEM Bardzo ogólnie możemy powiedzieć tak: pozytywne przeniesienie o umiarkowanej intensywności może być stosowane w pracy psychoterapeutycznej, ale z intensywną pierwotną idealizacją należy postępować ostrożnie, ponieważ towarzyszy jej proces
Z książki Jak komunikować się z zyskiem i cieszyć się tym autor Gumesson Elżbieta Z książki Psychologia oszustwa [Jak, dlaczego i dlaczego nawet uczciwi ludzie kłamią] przez Forda Charlesa W.VII Kontrola umysłu Ludzie mówią: „Nie możesz kontrolować swoich własnych myśli”. Właściwie jest to możliwe. Sterowanie myślącą maszyną jest całkiem możliwe. A ponieważ nic, co nam się przydarza, nie dzieje się poza mózgiem, ponieważ nic nie sprawia nam bólu ani przyczyn
Z książki Wypróbuj - zadziała! [Kiedy ostatni raz zrobiłeś coś po raz pierwszy?] przez Godina Setha17. Zarządzanie konfliktem Konflikt. To słowo nacechowane emocjonalnie, którego wiele osób nie lubi, ale wszyscy stoimy w obliczu konfliktów, niektórzy bardziej niż inni. Konflikt w miejscu pracy może wybuchnąć na poziomie dwóch osób, w obrębie grupy lub nawet całej organizacji
Z książki Sekretne przepisy częściowej magii autor Jerofiejew WaleryZarządzanie emocjami Erving Goffman (1959) w swojej książce Prezentacja siebie w życiu codziennym, obecnie uważanej za klasyczne dzieło psychologii społecznej, użył metafory teatru do opisania prób zaprezentowania się światu. W pewnym sensie cały świat
Z książki Księga szczęścia autor Lorgus AndreySterowanie przyciskami Najlepszy sposób na przegraną w Jeopardy nie ma nic wspólnego z przygotowaniem ani sprytem. Ludzie tracą, bo nie mają czasu na naciśnięcie przycisku po sygnale. Jeśli naciśniesz go za wcześnie, prezenter nie będzie miał czasu dokończyć czytania pytania.
Z książki Zalety introwertyków przez Laneya Marty’egoLeczenie choroby poprzez przeniesienie Aby wykonać ten rytuał, w pobliżu drogi należy zbudować piramidę z kamieni. Liczba kamieni zależy od lat życia. Dzieci poniżej pierwszego roku życia mają miesiące życia. Umieść kamienie ostrymi lub podobnymi miejscami do wewnątrz. Kamienie do konstrukcji należy zebrać na polu.
Z książki Analiza charakteru. Techniki i podstawy dla studentów i praktykujących analityków przez Reicha Wilhelma Z książki autoraZarządzanie energią Energia to „paliwo”, którego używamy do utrzymania funkcjonowania organizmu. Najnowsze badania psychologiczne dostarczają cennych informacji na temat tego, jak utrzymać optymalny poziom paliwa. I pierwszy krok
Z książki autoraRozdział VI Obsługa przelewu
Przepracowanie i wyeliminowanie przeniesienia jest niezbędną częścią terapii analitycznej. Na początkowym etapie pozytywne przeniesienie pomaga nawiązać pełną zaufania relację pomiędzy pacjentem a analitykiem. W procesie pracy analitycznej to pozytywne przeniesienie może nabrać orientacji erotycznej lub stać się negatywną, co wprowadza komplikacje w terapii analitycznej. Jednak zrozumienie, że przeniesienie na lekarza czułych i wrogich uczuć odzwierciedla wcześniejszą, choć nieco zmienioną, postawę pacjenta wobec innych osób, prowadzi do uświadomienia sobie nieświadomych pragnień i popędów. Prace analityczne skierowane są przeciwko nowej sztucznej nerwicy. Przezwyciężenie go i wyeliminowanie przeniesienia przyczynia się tym samym do wyzwolenia od choroby, która początkowo przynosi pacjentowi cierpienie.
Nerwica przeniesieniowa
Rozważając problem przeniesienia, Freud wyszedł z założenia, że w procesie analizy ożywają wczesne doświadczenia psychiczne pacjenta. Ożywienie tych doświadczeń następuje nie tyle w formie wspomnień, co w formie stosunku pacjenta do osobowości analityka. Jest to jakby kopia, ponowna publikacja tego, co leżało już w głębi psychiki pacjenta. Jednak nowo odrodzone pragnienia i fantazje zostają przeniesione z poprzedniej, istotnej dla pacjenta osoby, na osobowość analityka. W tym przypadku początkowa choroba, z którą pacjent udał się do lekarza, ulega pewnej zmianie. Dokładniej, jego choroba rozwija się w takim kierunku, że nabywa się nową nerwicę. Freud nazwał nowe stworzenie chorobą nerwica przeniesieniowa. Ta nerwica przeniesieniowa to nic innego jak „nowy wariant starej choroby” lub „sztuczna nerwica”, która wymaga od analityka takiej samej uwagi, jak choroba, z którą przyszedł do niego pacjent. Objawy nerwicowe charakterystyczne dla starej choroby tracą swoje pierwotne znaczenie i dostosowują się do nowego wariantu choroby, w wyniku czego analityk musi uwzględnić zmianę, która nastąpiła w procesie analizy. Zatem punkt ciężkości pracy terapeutycznej przesuwa się z badania początków początkowej choroby nerwicowej na badanie nerwicy przeniesieniowej.
Zatem leczenie terapeutyczne napotyka dodatkową trudność ze względu na fakt, że ośrodkiem nerwicy przeniesieniowej staje się sam analityk jako przedmiot, na który pacjent przenosi swoje uczucia i doświadczenia. Analityk nie tylko musi zmagać się z różnego rodzaju oporami ze strony pacjenta, ale przeniesienie komplikuje jego i tak już trudną pracę terapeutyczną. Nowe, bolesne produkty mentalne powstające w procesie analizy mogą z konieczności budzić wątpliwości co do skuteczności psychoanalizy jako takiej.
Właściwie, co to za metoda leczenia, w trakcie której pojawia się nowa choroba - nerwica przenosząca? Jaki jest sens działań terapeutycznych,
Czy kapuśniak nie tyle upraszcza, co komplikuje sytuację analityczną? Czy nie lepiej zastosować inne metody terapii, które nie dopuszczają do wystąpienia przeniesienia jako takiego, co komplikuje leczenie pacjentów?
Prawdopodobnie Freud zrozumiał, że wraz z odkryciem nerwicy przeniesieniowej te i podobne pytania mogą pojawić się zarówno wśród przeciwników, jak i zwolenników psychoanalizy. W przypadku tych pierwszych tak trudne pytania oznaczały dewaluację terapii psychoanalitycznej jako nieskutecznej i stwarzającej niepotrzebne trudności dla lekarza. Dla tych ostatnich samo postawienie takich pytań i późniejsze odpowiedzi na nie przyczyniły się do rozwoju teorii i praktyki psychoanalizy, gdyż trudności pracy terapeutycznej są bodźcem do twórczej aktywności analityków.
Rozważając nerwice przeniesieniowe, Freud trzymał się przede wszystkim punktu wyjścia, według którego Terapia psychoanalityczna sama w sobie nie powoduje przeniesienia. Tak naprawdę psychoanaliza odsłania jedynie to, co kryje się w głębi psychiki neurotyków. Nie należy sądzić, że stosując inne rodzaje terapii, przeniesienie jako takie nie istnieje. W każdym przypadku występuje przejaw czułych lub wrogich uczuć pacjenta wobec lekarza. Inna sprawa, że przy innych rodzajach terapii manifestacja tych uczuć następuje samoistnie i nie zawsze lekarz jest w stanie je wyśledzić, bo może nie mieć w ogóle zielonego pojęcia o przeniesieniu, natomiast w przypadku terapii psychoanalitycznej praca z przeniesieniem staje się jednym z najważniejszych i zasadniczych zadań leczenia analitycznego.
Specyfika przejawu przeniesienia w psychoanalizie polega na tym, że w W procesie analizy przeniesienie przybiera formę oporu. Dlatego w analizie ważne jest, aby poczekać na moment, w którym transfer stanie się oporem. Od tego momentu praca analityczna ma na celu przełamanie oporu. Ostatecznie czułe i wrogie uczucia pacjenta wobec lekarza stają się przedmiotem bezpośredniej analizy, co przyczynia się do zrozumienia i uświadomienia sobie choroby nerwicowej jako takiej. „Decydująca część pracy” – uważał Freud – „jest wykonywana, gdy istnieje związek
Podczas wizyty u lekarza przeniesienie tworzy nowe wersje starych konfliktów, w których pacjent chciałby zachowywać się tak, jak zachowywał się za swoich czasów, a jednocześnie wykorzystując wszystkie siły psychiczne, którymi [pacjent] dysponuje, zmuszony jest dokonać inną decyzję. W ten sposób przeniesienie staje się polem walki, na którym zderzają się wszystkie walczące między sobą siły.”
Dlatego też analityk wykorzystuje przeniesienie jako niezbędny środek ułatwiający skuteczne leczenie pacjenta. Rozwiązanie początkowego zadania terapeutycznego następuje poprzez przezwyciężenie nowej, sztucznie wywołanej nerwicy. Jeśli w procesie analitycznej pracy z przeniesieniem pacjentowi uda się przemyśleć swoją relację z analitykiem i pozbyć się nerwicy przeniesieniowej, wówczas w realnym życiu będzie zachowywał się podobnie w relacjach z innymi ludźmi. Zwracając uwagę na tę okoliczność i rolę przeniesienia w leczeniu analitycznym, Freud podkreślał: „Osoba, która stała się normalna w stosunku do lekarza i uwolniona od działania stłumionych popędów, pozostaje taka w życiu prywatnym, kiedy lekarz ponownie się odsunął .”
Zatem z jednej strony przeniesienie i opór są ze sobą tak ściśle powiązane, że nie zawsze da się je rozróżnić. Z drugiej strony w psychoanalizie samo przeniesienie pojawia się w postaci oporu.
Niya, w wyniku której trudności napotykane w terapii psychoanalitycznej zostają rozwiązane, gdyż przeniesienie służy przełamywaniu oporu. Krótko mówiąc, opanowanie przeniesienia jest niezbędnym warunkiem terapii analitycznej, ponieważ lekarz, który potrafi przekształcić przeniesienie ze środka zakłócającego leczenie w narzędzie do zwalczania oporu pacjenta, zyskuje potężnego sojusznika, dzięki któremu możliwy staje się sukces terapeutyczny . Dlatego sztuka leczenia psychoanalitycznego polega na opanowaniu przeniesienia pacjenta w czasie, aby wykorzystać go do własnych celów terapeutycznych.
Opanowanie przeniesienia wymaga umiejętności praktycznych, związanych przede wszystkim ze zdolnością analityka i umiejętnością rozumienia nie tylko świata mentalnego pacjentów, ale także własnej nieświadomości. Faktem jest, że w sytuacji psychoanalitycznej wraz z przeniesieniem uczuć i doświadczeń pacjenta na analityka następuje zjawisko, w wyniku którego analityk może przenieść na pacjenta własne uczucia i doświadczenia. Zjawisko to w psychoanalizie nazywa się przeciwprzeniesienie(przeciwprzeniesienie).
Splot przeniesienia i przeciwprzeniesienia powoduje, że w procesie terapii analityk może znaleźć się w tak trudnej dla niego sytuacji, z której wyjście jest obarczone najbardziej nieoczekiwanymi konsekwencjami. Szczególny rodzaj trudności pojawia się, gdy pacjent doświadcza przeniesienia erotycznego, które może wywołać u analityka całą gamę sprzecznych uczuć – od pokusy i chęci zareagowania na pociąg seksualny pacjenta po strach przed tym pociągiem i opór przed zaangażowaniem się w miłość. romans.
Poruszałem już problem erotyzowanego przeniesienia pacjenta do analityka i na własnym przykładzie starałem się pokazać trudności, jakie czasami trzeba napotkać w procesie terapii analitycznej.
Jednakże uważam, że w świetle poglądów wyrażanych na temat przeniesienia i przeciwprzeniesienia istnieje potrzeba bardziej szczegółowego omówienia relacji analitycznej pomiędzy pacjentem a analitykiem. Rzeczywiście nie jest to proste pytanie, którego rozwiązanie często staje się przeszkodą na drodze do skutecznego leczenia psychoanalitycznego. Nieprzypadkowo Freud poświęcił rozważaniom tej kwestii specjalną pracę, którą opublikował w 1915 roku pod tytułem „Notatki o miłości w przeniesieniu”.
Załóżmy, że w trakcie terapii analitycznej młoda, ładna, atrakcyjna kobieta zakochuje się w swoim analityku. Być może początkowo ukrywa swoje uczucia nie tylko przed analitykiem, ale także przed sobą. Jednak gdy uczucie zakochania rośnie do niewiarygodnej siły i całkowicie ogarnia kobietę, nie jest ona w stanie zwalczyć pasji, która przez nią wezbrała, i wyznaje analitykowi swoją miłość do niego. Po zapoznaniu się z teorią przeniesienia, analityk na poziomie zawodowym jest gotowy uznać wyznanie miłości kobiety za przejaw pozytywnego przeniesienia pacjenta do niego jako do lekarza. Jednakże okazując współczucie młodej kobiecie i będąc nie tyle zdystansowanym lekarzem, który traktuje pacjenta jak bezosobowy przedmiot, ale mężczyzną obdarzonym zmysłowymi pragnieniami, za pozytywnym przeniesieniem pacjentki widzi nie tylko powtórzenie i odtworzenie jej poprzednich uczuć do innej osoby, ale także pojawienie się w niej zmysłowego przywiązania do niego nie jako lekarza, ale jako mężczyzny. Pod wpływem erotyzowanego przeniesienia pacjenta on sam może podlegać takim doświadczeniom, w wyniku czego mogą wykształcić się u niego mechanizmy obronne związane z tłumieniem popędów zmysłowych lub nie mniej czułe niż u pacjenta, naładowane seksualnie wzajemne uczucia wymagające ich zadowolenie.
Czy rzeczywiście nie ma wyjątków, gdy erotyzowane przeniesienie przeradza się w wielką miłość pacjentki do analityka? Czy nie dzieje się tak, gdy analityk odnajduje w pacjencie jedyną kobietę, z którą jest gotowy związać swój przyszły los? Czy dalsze zjednoczenie kochanków jest niemożliwe?
którzy poznali się podczas zabiegu analitycznego i doświadczyli do siebie nieodpartego pociągu?
Zauważono już, że zjawisko to ulega przeniesieniu
sa ma miejsce nie tylko w sytuacji analitycznej, ale także
w procesie edukacyjnym. Dobrze znane, ale nie takie rzadkie
szczególnie w sytuacjach pomiędzy uczniami i nauczycielami
szczególnie młode dziewczęta i dojrzali mężczyźni,
nawiązano tak bliskie relacje
doprowadzić do zawarcia małżeństwa cywilnego lub prawnego. Więc
Dlaczego taki związek między pasami jest niemożliwy?
przez klientów i analityków? Lub w przeciwieństwie do moralności
kodeks honorowy nauczycieli – przysięga Hipokratesa
lekarz rzetelnie ubezpiecza to drugie od możliwych
stan zakochania się analityka w pacjencie,
okazując wszystkie oznaki szczerej miłości w odniesieniu do
zbliża się do niego? .
W historii ruchu psychoanalitycznego zdarzają się także przypadki, gdy między pacjentami a analitykami nawiązywały się relacje, które powstałe w procesie analizy stworzyły nierozwiązywalne problemy, które komplikowały leczenie terapeutyczne lub wykraczały poza zwykłe pozytywne przeniesienie. Tak więc relacja, która rozpoczęła się na początku stulecia między rosyjską pacjentką Sabiną Spielrein, późniejszą sławną psychoanalityczką, a szwajcarskim analitykiem Carlem Gustavem Jungiem rozwinęła się w taki sposób, że Freud był zmuszony wydać pouczające instrukcje żonatemu lekarzowi . Na podstawie przeniesienia czułych uczuć Spielrein na analityka i przeciwprzeniesienia Junga ich relacja rozwinęła się w taki sposób, że – sądząc po informacjach niektórych badaczy – przekształciła się w intymność, choć nie podważała życia rodzinnego analityka, który był już wówczas (koniec 1908 - początek 1909) ojcem trójki dzieci.
Ale jest też inny przypadek, gdy na początku lat dwudziestych związek młodego analityka Wilhelma Reicha z młodą dziewczyną Anną Pink, która z nim studiowała, zakończył się inaczej niż w przypadku Spielreina i Junga. Angażując się w działania terapeutyczne, Reich rozumiał przeniesienie i przeciwprzeniesienie. Wierzył jednak, że uczucia Anny Pink do niego i jego własne uczucia do niej były prawdziwe, autentyczne i wykraczały poza przeniesienie i przeciwprzeniesienie.
relacje promowe. Gdy Reich zrozumiał głębię uczuć, które ich nękały, praca analityczna między nimi nie mogła być kontynuowana, a Pink przystąpiła do analizy najpierw z innym, starszym analitykiem G. Nunbergiem, a kilka lat później - z A. Freudem. Uczucie miłości, które ogarnęło młodych ludzi, zaowocowało kontynuacją takiego związku między nimi, który zakończył się tym, że na tydzień przed swoimi 25. urodzinami Reich poślubił Pink. Jednak ich małżeństwo nie trwało długo, a następnie je rozwiązali małżeństwo, a Reich dwukrotnie ożenił się
Rozwijając technikę psychoanalizy, Freud sprzeciwiał się wszelkim innowacjom związanym z wykorzystywaniem przez analityka erotyzowanego przeniesienia jako środka sztucznego uwodzenia pacjenta w celu osiągnięcia sukcesu terapeutycznego. Zdarzały się przypadki, gdy analitycy przyspieszali proces pozytywnego przeniesienia i zaszczepiali pacjentom przekonanie, że aby analiza przebiegała lepiej, pacjenci muszą zakochać się w swoim lekarzu. Freud kategorycznie sprzeciwił się takiej technice, uznając ją za bezsensowną i dalece niebezpieczną do analizy jako takiej. Wychodził z tego, że nie należy wyprzedzać wydarzeń i sztucznie je przyspieszać. Przeniesienie czułych uczuć na analityka musi nastąpić spontanicznie. Inną rzeczą jest to, że analityk musi być przygotowany na taką manifestację uczuć ze strony pacjenta.
Kiedy węgierski psychoanalityk Sandor Ferenczi wpadł na pomysł analizy aktywnej, obejmującej mniej formalną relację pomiędzy analitykiem a pacjentem, Freud nie tylko nie poparł tego pomysłu, ale także odnosił się do niego krytycznie. W szczególności nie pochwalał nowej techniki, zgodnie z którą w celach terapeutycznych analityk mógłby okazywać matczyną czułość pacjentom, którzy... dzieciństwo cierpiało z powodu braku matczynej opieki. Wykorzystał to Ferenczi, który miał podobny punkt widzenia technika matczynej czułości, podczas której analityk i pacjent wymieniali pocałunki. Dla Freuda ta technika analizy była nie do przyjęcia. Uważał, że w trakcie analizy nie należy spotykać pacjentów połowicznie w zaspokajaniu ich pragnień, włączając w to „małe przyjemności erotyczne” w postaci niewinnych pocałunków. Jednocześnie podkreślił, że nie jest osobą, która z powodu
Hipokryzja czy filisterskie warunki nie pozwalają na wymianę pocałunków, jak to jest w zwyczaju w niektórych kulturach. lturakh na powitanie. Jednak Freud kontynuował i | fakt, że w środowisku kulturowym, w którym przyszło mu pracować, pocałunek oznaczał intymny erotyzm, sch którego zjawisko jest niedopuszczalne w sytuacji analitycznej! Ponadto wyraził obawę, że taki „rewolucjonista” w technice ana zawsze się znajdzie! Lisa, która wykroczy poza niewinne pocałunki, a analitycy dymu nie będą w stanie utrzymać oryginału< нятую в психоанализе установку на отношения с пациен--тами, не допускающую послаблений во врачебной этике"| Размышляя над этими вопросами, в одном из писем Фе« ренци от 13 декабря 1931 года Фрейд выразил свою пози| цию «сурового отца», предостерегающего коллегу от ис| полнения в процессе аналитического лечения роли «нежД ной матери» по отношению к пациентам [ 11. С. 92].
Obawy twórcy psychoanalizy nie były bezpodstawne.<| венными. Примечательные случаи из аналитической ра| боты Юнга и Райха наглядно свидетельствовали о том! что трансферные и контртрансферные отношения ^ зываются реальными и действенными. Осуществленный Ференци изменения в технике анализа при умелом, ^ лифицированном их использовании способствовали те*| рапевтическому лечению, но в то же время открывал! простор для использования эротизированного переноса i личных целях аналитика, не придерживающегося вра* чебной этики или неспособного удержаться от тех иску-* шений и соблазнов, с которыми подчас сталкивается молодой аналитик.
Praktyka terapeutyczna na obecnym etapie rozwoju pokazuje, że sprawy mogą zajść tak daleko, że niektórzy lekarze postrzegają intymne relacje między nimi a pacjentami jako coś oczywistego. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z analizą PSS. Co więcej, w zasadzie temu zaprzecza i wskazuje na całkowite niezrozumienie specyfiki postępowania analitycznego, podczas którego nieuchronnie pojawia się relacja przeniesienia i przeciwprzeniesienia. A te? nie mniej, w swojej błędnej interpretacji terapia analityczna może obejmować taką technikę, która jest sprzeczna z psychoanalizą jako taką.
Tak więc pewnego dnia miałem okazję porozmawiać z młodym terapeutą, który studiując technikę psychoanalityczną podzielił się swoimi „pozytywnymi” doświadczeniami w leczeniu pacjentów. Powiedział, że kobiety często przychodzą do niego i chcą tylko jednego: zaspokojenia swoich pragnień seksualnych. W odpowiedzi na moje wyjaśnienia dotyczące starannej i prawidłowej pracy z przeniesieniem stwierdził, że nie raz musiał wyjść swoim pacjentom naprzeciw, zaspokoić ich potrzeby erotyczne i to najczęściej dawało pozytywny skutek. Jak sam to określa, niektóre pacjentki przychodzą do niego „nie jako lekarz, ale jako mężczyzna”, a ich wyleczenie zależy od jego działań jako mężczyzny, a nie lekarza. Kiedy zwróciłem mu uwagę na fakt, że kanapa psychoanalityczna przeznaczona jest do czegoś zupełnie innego, psychoanaliza jest metodą leczenia chorób nerwicowych, a jego wyobrażenia o możliwościach leczenia nie tylko nie odpowiadają terapii analitycznej, ale wręcz jej radykalnie zaprzeczają – młody analityk pospieszył, aby skierować rozmowę na inny tor. Wydawało mi się jednak, że wcale nie był zawstydzony faktem, że zgłaszające się do niego pacjentki postrzega przede wszystkim jako kobiety niezadowolone seksualnie, którym jest gotowy udzielić odpowiedniej pomocy, zachowując się jak lekarz-mężczyzna, a nie lekarz. mężczyzna lekarz. Jeśli taki terapeuta udaje psychoanalityka, może to skutkować błędnym przekonaniem pacjentów na temat psychoanalizy. Tak naprawdę wszystko to jest tak odległe od psychoanalizy, jak operacja serca przeprowadzona przez lekarza na podstawie skargi pacjenta, że jego serce zostało całkowicie złamane w wyniku nieodwzajemnionej miłości.
Niedoświadczony analityk może postrzegać erotyczne przeniesienie pacjenta jako zaproszenie do nawiązania intymnej relacji. Jednak zaspokajając pragnienia seksualne pacjenta i wierząc, że w ten sposób uda się osiągnąć sukces w leczeniu, analityk jako lekarz niewątpliwie ponosi porażkę. Jego autorytet zostaje zredukowany do zera, gdyż z jednej strony lekarz zostaje sprowadzony do pozycji kochanka i przez to w mniejszym lub większym stopniu staje się zabawką w rękach kobiety, która zdobyła przewagę nad z drugiej strony terapia zamienia się w rodzaj romansu, w ramach współpracy
Druga pacjentka po raz kolejny znajduje potwierdzenie, że nie można jej się oprzeć, a wszyscy mężczyźni, łącznie z uwiedzioną przez nią terapeutką, to nic nie znaczące stworzenia, gotowe! ciągnięcie za spódnicą. Lekarz tak myśli tylko podczas chodzenia | czy w ten sposób zaspokaja pragnienia seksualne pacjenta? leczy ją. W rzeczywistości wszystko dzieje się odwrotnie-| usta. Nie tylko nie osiąga swojego celu terapeutycznego, ale także dewaluuje leczenie analityczne. Osiągnąwszy*! zwycięstwo, może sięgnąć kusicielka! swoje wymagania wobec lekarza jako kochanka lub, w przypadku pre-*| kończąc z nim intymną relację, zwróć się do innego terapeuty, gdzie najprawdopodobniej spróbuje zastosować tę samą strategię i powtórzyć wcześniejsze doświadczenie uwiedzenia lekarza jako mężczyzny.
Pewnego razu Freud podkreślił, że po wejściu; podobnej sytuacji lekarz nigdy nie będzie w stanie osiągnąć! jego celem jest uwolnienie pacjenta od nerwicy. Używanie | porównanie przenośne, zauważył, że w tym przypadku pomiędzy)! lekarz i pacjent odgrywają scenę opisaną w | anegdota o pasterzu i agencie ubezpieczeniowym. Za namową krewnych pasterz zostaje zaproszony do domu, w którym leżała niewierząca, ciężko chora osoba. Krewni niewierzącego człowieka mają nadzieję, że u progu śmierci okaże on skruchę przed pasterzem, otrzyma odpuszczenie grzechów i odzyska wiarę. Pasterz wchodzi do komnaty ciężko chorego człowieka, a oni, pozostawieni sami sobie, rozmawiają ze sobą. Ich rozmowa trwa tak długo, że bliscy w drugim pokoju zaczynają mieć nadzieję na korzystny wynik wydarzenia. Cierpliwie czekają na koniec rozmowy, a gdy pasterz w końcu opuszcza pokój chorego, jego bliscy dowiadują się, co następuje. Wbrew ich oczekiwaniom niewierzący agent ubezpieczeniowy nie nawrócił się. Ale, czego oczywiście nikt się nie spodziewał, pastor opuścił dom ciężko chorego mężczyzny ubezpieczonego.
Jeśli w przypadku przeniesienia erotycznego pacjentce uda się uwieść analityka, oznacza to dla niej niewątpliwy triumf, ale dla lekarza całkowitą porażkę. Jeśli analityk, wychodząc naprzeciw miłosnym zalotom pacjentki, uzasadni swoje działania powoływaniem się na jej skuteczne wyleczenie, to jest to albo racjonalizacja własnych pragnień, albo oszukiwanie samego siebie związane z niezrozumieniem istoty terapii analitycznej. Zamiast coś zapamiętywać i odtwarzać
jako materiał psychiczny, zachowując go w swojej psychice, pacjentka zrealizowała swoje nieświadome pragnienia seksualne, odnosząc kolejne zwycięstwo nad mężczyzną. Zamiast przepracować materiał psychiczny związany z przeniesieniem do pacjenta, analityk uległ jej urokom i wszedł w intymną relację, pozbawiając się tym samym prawdziwej pracy analitycznej. W miarę trwania intymnej relacji między nimi pacjentka ujawni wszystkie patologiczne reakcje swojego życia miłosnego, których rozwój zaprowadził ją do lekarza, natomiast analityk, naiwnie wierząc, że zaspokojenie pragnień pacjentki jest kluczem do jej wyzdrowienia , nie będzie w stanie nic zrobić, aby skorygować lub wyeliminować swoje reakcje patologiczne i objawy nerwicowe. „Romans miłosny” – zauważył Freud – „kładzie kres możliwości wywierania wpływu poprzez leczenie analityczne; połączenie obu jest nonsensem.”
Zatem, aby odnieść sukces w pracy terapeutycznej, analityk nie powinien podążać za pacjentem i spełniać jego życzenia. W tym względzie stanowisko młodego terapeuty, według którego skoro pacjentka przychodzi do niego z bardzo konkretnym celem, to dlaczego nie pomóc jej w osiągnięciu przyjemności, jest nie tyle niemoralne z punktu widzenia etyki lekarskiej, ile błędne z punktu widzenia terapeutycznego. Co jednak powinien zrobić analityk, gdy jest świadkiem rozwoju erotycznego przeniesienia u pacjenta? Jak powinien się zachować? Jaką strategię powinieneś zastosować?
Pacjent i psychoanalityk [Podstawy procesu psychoanalitycznego] Joseph Sandler
EROTYZOWANY TRANSFER
EROTYZOWANY TRANSFER
W 1915 roku Freud opisał kilka przypadków „miłości przeniesieniowej”, w których pacjentka poddawana leczeniu psychoanalitycznemu zgłosiła swoją „miłość” do psychoanalityka (Freud, 1915a). Choć „zwykłe” przeniesienie erotyczne może być zjawiskiem normalnym, które w toku analizy udaje się przezwyciężyć, to niektórzy pacjenci odczuwają to uczucie do tego stopnia, że odmawiają kontynuacji leczenia i mogą odrzucić interpretację swojego uczucia jako należącego do przeszłości i na ogół rezygnują z dalszych prób poznania natury tego uczucia i przyczyny objawów, które wcześniej były przyczyną ich dolegliwości. Sesje analityczne służą im do wyrażania swoich uczuć, czerpania przyjemności z obecności kochanka; w związku z tym pacjenci ci poszukują wzajemności od obiektu swoich emocji. Choć Freud nie uważa, że w takim przypadku koniecznie trzeba mówić o ciężkich zaburzeniach nerwicowych i nie uważa tego rodzaju przeniesienia za nieuchronne przeciwwskazanie do stosowania terapii psychoanalitycznej, to jednak nadal uważa, że czasami można zalecić przeniesienie pacjenta do innego specjalisty. Pisze o takich pacjentach, jak o ludziach obdarzonych „naturalną pasją”, prawdziwych „dzieciach natury”.
Kiedy takie „namiętne” przeniesienie osiąga tak znaczny stopień, że pojawia się zapotrzebowanie na wzajemność i praca psychoanalityczna przestaje być produktywna, wówczas najwyraźniej możemy mówić o poważnej patologii. (Czasami używany jest termin przeniesienie „zseksualizowane”, ale ponieważ obejmuje on znacznie szerszy zakres zjawisk niż przeniesienie erotyzowane, należy unikać jego używania jako synonimu słowa „erotyzowany” – zob. Coen, 1981. Termin „przeniesienie erotyczne” powinien być zarezerwowane dla pozytywnego przeniesienia, któremu towarzyszą fantazje seksualne, których nierzeczywistości pacjent jest w pełni świadomy). Alexander (1950) zwrócił uwagę na problem pacjenta zależnego, który żąda od psychoanalityka wzajemnej miłości i stara się obdarzyć go swoją. Za pierwszego, który ustalił związek pomiędzy próbą seksualizacji relacji z psychoanalitykiem a poważną psychopatologią, uważany jest Blitzen (którego niepublikowane uwagi cytujemy w Rapaport, 1966 i Greenson, 1967). Rappaport (1956) szczegółowo omawiając to zagadnienie pisze, że „według Blitzera, jeśli w sytuacji przeniesienia analityk jest traktowany «jakby był» rodzicem, to erotyzacja przeniesienia prowadzi do tego, że analityk „jest ” tego rodzica (to stwierdzenie można uznać za przykład znanej przesady, która nie jest tak rzadka w badaniach psychoanalitycznych; autor najwyraźniej ma na myśli, że pacjent w tym przypadku traktuje psychoanalityka jak rodzica, nie uznając żadnego „za jeśli” ma to miejsce w przypadku innych pacjentów). Problemy, jakie niesie ze sobą to sformułowanie, są oczywiste i powrócimy do nich później.
Rappoport argumentuje, że pacjenci, u których w przeniesieniu występuje intensywny komponent erotyczny, „od samego początku wyrażają uparte pragnienie, aby psychoanalityk pełnił wobec nich rolę rodzica”. Nie wstydzą się takich pragnień i otwarcie wyrażają swoją złość, gdy lekarz odmawia spełnienia ich żądań. Rappoport ustala związek między reakcją na intensywne wymagania seksualne podczas procesu psychoanalitycznego a nasileniem psychopatologii pacjenta. Ta erotyzacja przeniesienia, odpowiadająca poważnemu zakłóceniu sensu rzeczywistości, jest oznaką ciężkiej postaci choroby. W tym przypadku pacjenci nie są neurotyczni, ale raczej reprezentują przypadki schizofrenii „granicznej” lub „ambulatoryjnej (tymczasowej) schizofrenii”. Autorka zauważa dalej, że „choć sytuacja analityczna szczególnie sprzyja takiemu zniekształceniu rzeczywistości, pacjenci ci we wszystkich przypadkach dążą do narzucenia roli rodzica jakiejkolwiek osobie o jakimkolwiek znaczeniu”.
Rappoport zgadza się z Blitzenem, że dla takich pacjentów psychoanalityk jest rzeczywiście rodzicem. Nie twierdzi jednak, że są oni na tyle oderwani od rzeczywistości, aby uważać psychoanalityka za swojego prawdziwy roślina mateczna. W każdym razie specyfika ich przekazania nie budzi wątpliwości. Przeniesienie nie jest tu ukryte, „pacjent całym swoim zachowaniem pokazuje, że pragnie urzeczywistnić swoją fantazję”. Wierzy, że w osobie psychoanalityka faktycznie może odnaleźć rodzica, którego postępowanie może przypominać prawdziwego lub pożądanego rodzica – przy czym całkowicie zatraca się pogląd na psychoanalityka jako lekarza.
Twierdzenie, że takie uczucia i pragnienia stanowią przeniesienie, można oczywiście kwestionować. W 1951 roku Nunberg wysunął pogląd, że podejmowanych przez pacjenta prób przekształcenia psychoanalityka w rodzica nie należy uważać za przeniesienie. Pisał o pacjentce, u której „uporczywe zafiksowanie na punkcie ojca wzbudziło w niej chęć ujrzenia go wcielonego w osobę analityka, a od chwili pragnienia przekształcenia tego ostatniego w osobę, identyczny ojca nie udało się spełnić; wszelkie próby ustalenia przeniesienia roboczego spełzły na niczym”. Gdyby ta pacjentka próbowała nieświadomie nakładać obrazy ze swojej przeszłości na osobowość lekarza, wówczas – zdaniem Nunberga – mielibyśmy do czynienia z przeniesieniem. Jednak „nie rzutowała na psychoanalityka obrazu ojca – próbowała wymusić na lekarzu zmianę w taki sposób, aby stał się podobny do jej ojca”. W tym przypadku Nunberg ma oczywiście na myśli zjawisko opisane później przez Rappoporta. W poprzednim rozdziale poświęconym przeniesieniu (rozdział 4) omawialiśmy „ukryte powtórzenie wcześniej doświadczonych zdarzeń i powiązań w przeniesieniu, co oznacza, że pacjent nie jest świadomy powtórzenia się przeszłości w teraźniejszości. Choć w świetle wniosków tego rozdziału zjawiska opisane przez Rappoporta nie mieszczą się w definicji terminu „przeniesienie”, to jednak całkiem możliwa jest sytuacja, w której pacjent doświadcza erotycznego przeniesienia, nie zdając sobie sprawy, że to jest powtórką z przeszłości. Praca Rappaporta (1956) poświęcona jest głównie problematyce postępowania z pacjentem, który chce zrealizować swoje uczucia seksualne wobec psychoanalityka i uzyskać od niego odpowiedź. Temu samemu zagadnieniu poświęcony jest artykuł Menningera (1958), który uważa erotyzowane przeniesienie za przejaw oporu, charakteryzujący się żądaniem miłości i satysfakcji seksualnej ze strony psychoanalityka, żądaniem, którego pacjent przez siebie jako coś nieadekwatnego lub dziwnego (to znaczy jest egosyntoniczny).
Kwestie techniczne są również kluczowe w artykule Saula (1962). Dokładniej niż Rappoport łączy erotyzowane przeniesienie z rzeczywistą frustracją we wczesnych latach życia, sugerując, że wrogość i złość, które z tego wynikły, mogą się powtórzyć w stosunku do psychoanalityka. Co więcej, skrajne okazywanie uczuć jest po części sposobem na ochronę lekarza przed wrogimi uczuciami. Inni badacze również zauważyli wrogość i destrukcyjność u takich pacjentów (np. Nunberg, 1951; Greenson, 1967). Greenson łączy przeniesienie erotyczne z innymi zaburzeniami psychicznymi. W szczególności pisze: „Pacjenci cierpiący na tak zwane przeniesienie „erotyzowane” są podatni na bardzo destrukcyjne reakcje… Przeniesienia u takich pacjentów zawsze wynikają z ukrytych impulsów nienawiści. Jedyną rzeczą, która nimi kieruje, jest chęć dania upustu swoim uczuciom i zakłócenia prowadzonego na nich leczenia psychoanalitycznego”. Opowiadając o własnych doświadczeniach z takimi pacjentami, Greenson pisze, że „chętnie przychodzili oni na sesje, ale nie po to, aby głębiej zagłębić się w analizę, a jedynie po to, aby cieszyć się fizyczną bliskością lekarza. Wszystkie moje próby interwencji analitycznej nie przyniosły żadnego skutku. Podobną myśl wyraża Swartz (1967), przytaczając przykład pacjenta, który wyraźnie oczekiwał od psychoanalityka reakcji na jego uczucia. Pacjent z erotyzowanym przeniesieniem na ogół nie nadaje się do leczenia klasycznymi metodami psychoanalizy, gdyż pacjenci tego rodzaju nie są w stanie sprostać wymaganiom stawianym pacjentom przez klasyczną psychoanalizę (Greenson, 1967; zob. także Wexler, 1960) i nie mogą odpowiednio uczestniczyć w procesie leczenia. utworzenie sojuszu terapeutycznego. W 1973 roku Bloom dokonał szczegółowego przeglądu literatury na temat erotyzowanego przeniesienia. Podkreślił potrzebę odróżnienia go od przeniesienia erotycznego, co w pełni popierają autorzy niniejszego opracowania. Bloom definiuje erotyzowane przeniesienie jako
„intensywny, żywy, irracjonalny, erotyczny pociąg do psychoanalityka, charakteryzujący się nieskrywanym, pozornie egosyntonicznym żądaniem wzajemności i satysfakcji seksualnej z jego strony. Te wymagania erotyczne mogą nie wydawać się pacjentowi nieuzasadnione lub nieuzasadnione. Częste zanurzanie się w fantazje erotyczne może mieć miejsce w ciągu dnia życia pacjenta lub dotyczyć sytuacji niezwiązanych z psychoanalizą, a także skutkować fantazjami o tym, co będzie po zakończeniu leczenia... Intensywność i trwałość erotyzowanego przeniesienia, złożoność jego interpretacji, ciągłe próby uwiedzenia psychoanalityka do wspólnej reakcji na sytuację, a także okresowa reakcja takiego przeniesienia, w którym rola psychoanalityka zostaje przypisana innej osobie, potwierdzają obecność tutaj złożonych reakcji infantylnych . Ci drudzy reprezentują niezwykłe reakcje miłości przeniesieniowej i tacy pacjenci przypominają nieuleczalnych narkomanów. Ich erotyczne przeniesienia są namiętne, trwałe, nieodparte... Strach, którego są świadomi, nie jest strachem przed regresją lub zemstą, ale rozczarowaniem i goryczą z powodu nieotrzymanej odpowiedzi, uczucia bez odpowiedzi. Poprzez projekcję i zaprzeczanie mogą zaakceptować fakt, że analityk naprawdę ich kocha”.
„próby uwodzenia seksualnego dziecka, zwłaszcza w fazie edypalnej, instynktowna nadmierna stymulacja przy braku rodzicielskiej ochrony i wsparcia, która zwykle ma miejsce w tym okresie życia. Intensywny konflikt związany z masturbacją; tolerancja (tolerancja) dla kazirodczych i homoseksualnych zachowań w rodzinie, w łazience czy sypialni itp.; wznowienie i powtarzanie przedwczesnej kazirodczej aktywności seksualnej w okresie dojrzewania.”
„tacy pacjenci często biorą udział w dziecięcych zabawach zawierających elementy uwodzenia seksualnego, np. „zabawa w lekarza”, grupowe imitacje w zabawie „tatuś-mamusia”, „zabawa łóżkowa u dziadków” itp. Tutaj można zobaczyć analizę jako przyjemną i pełną napięcia grę uwodzenia. Narcywna wrażliwość i kruchość są powiązane z obojętnością rodziców i brakiem empatii. Erotyka często kryje w sobie traumę powtarzającego się uwodzenia i nadmiernej stymulacji, co skutkuje nieufnością do innych i sadomasochizmem.”
Blum nie opowiada się za powrotem do teorii neurosogenezy, która opiera się na uwodzeniu, niemniej jednak podkreśla patogenetyczną rolę uwiedzenia i traumy w genezie erotyzowanego przeniesienia. Wskazuje również, że u takich pacjentów występują wyraźne przejawy narcyzmu. Wyraża się to w fantazjach pacjenta, według których jest on „ulubiony” i ogólnie jest dość nietypowy. Takie przejawy narcyzmu „można maskować jako erotyczne próby przypodobania się innym w celu utrzymania poczucia własnej wartości”. Bloom stwierdza dalej, że
„Erotyzowane przeniesienie ma wiele uwarunkowań i może zachodzić na różne sposoby. Przeniesienie to ze swej natury przypomina mocno zniekształconą formę oczekiwanego przeniesienia erotycznego. Przeniesienie erotyczne jest dość powszechną fazą analizy, chociaż może mieć różny stopień intensywności i powtarzalności. Istnieje dynamiczna przestrzeń (kontinuum) rozciągająca się od uczucia współczucia do intensywnego pociągu seksualnego, od wszechobecnych pragnień związanych z przeniesieniem seksualnym, po świadomą, egosyntoniczną predyspozycję do przeniesienia erotycznego. To właśnie ta uporczywa, świadoma, erotyczna namiętność związana z przeniesieniem stanowi w rzeczywistości erotyzowane przeniesienie.”
Zaobserwowano erotyzowane przeniesienie typu omawianego powyżej, ale głównie u kobiet w stosunku do psychoanalityków płci męskiej. Lester (1985) zauważa, że poza izolowaną pracą Bibring-Lehnera (1936) nie ma literatury opisującej takie przeniesienie u pacjentów płci męskiej w stosunku do psychoanalityczek. Sugeruje, że „wyrażanie silnych tęsknot erotycznych u pacjenta płci męskiej w stosunku do kobiety-analityka jest hamowane przez fantazję o wszystko pochłaniającej przededypalnej matce. U pacjentek natomiast uczucia te znajdują najpełniejszy wyraz (por. także Person, 1985; Wrye i Welles, 1989). O ile powyższe jest prawdą w większości przypadków, nie można powiedzieć, że jest tak zawsze.
Choć wielu badaczy podkreśla te elementy, które w erotyzowanym przeniesieniu odzwierciedlają powtórzenie przeszłości, to naszym zdaniem niezwykle istotne są także aspekty ochronne, w szczególności funkcja chroniąca przed pojawieniem się afektu depresyjnego.
Z książki Elementarna psychoanaliza autor Reszetnikow Michaił MichajłowiczPrzeniesienie Najwyraźniej wielu specjalistów tamtej i naszych czasów widziałoby w tym przypadku zwykły nawrót nerwicy histerycznej, której obraz kliniczny jest niezwykle zmienny i polimorficzny. Jednakże Freud sugeruje, że jest to powrót do zdrowia
Z książki Wprowadzenie do Lacana autor Mazin Wiktor AronowiczTRANSFER LACANA Przeniesienie wiąże się z przeniesieniem nieświadomych idei z jednego obiektu na drugi, ruchem z odległej przeszłości do teraźniejszości. Odkrycie przez Freuda tego efemerycznego zjawiska okazało się fundamentalne dla psychoanalizy. Psychoanaliza staje się
Z książki PLASTICYNA ŚWIATA, czyli kursu „Praktyk NLP”. autor Gagin Timur WładimirowiczMetafora, czyli przeniesienie przez podobieństwo Mowa buczy jak piekarnik. Czerwony i gorący. Lewitanski Komentarz językowy Teoretycznie metafora to przeniesienie znaczenia poprzez podobieństwo. Czajniczek oczywiście nie ma nosa. Jednak według nich istnieje pewne podobieństwo do części ludzkiej twarzy
Z książki Relacje miłosne - udane i nieudane autor Woliński Stefan Z książki Niezbędna transformacja. Znalezienie niewyczerpanego źródła autor Andreas ConniraAutomatyczne przekazywanie zdobytej wiedzy Udowodniono, że wzorce zachowań, emocje i postawy funkcjonują nie tylko w systemie indywidualnym, ale także w systemie rodzinnym. Pewne cechy przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Niektórzy ludzie przestraszyli się, gdy odkryli, jak
Z książki Wszechmogący umysł lub proste i skuteczne techniki samoleczenia autor Wasiutin Aleksander Michajłowicz„Przeniesienie miłości” Przypomnij sobie coś ze swojego doświadczenia życiowego, co było zdecydowanie przyjemne. Mentalnie „zobacz”, „usłysz”, „poczuj” to przez jakiś czas. A potem otwórz oczy i spójrz na to, co Ci się nie podoba przez 2-3 sekundy. Potem znowu
Z książki Dlaczego boję się kochać przez Powella JohnaPrzeniesienie W naszym życiu bardzo często doświadczamy presji wszelkiego rodzaju pragnień czających się w naszej podświadomości. Pragnienie bycia kochanym, znaczącym, pragnienie bycia w harmonii ze sobą bardzo często może mieć głęboki wpływ na nasze zachowanie i relacje z innymi.
Z książki Podstawowy kurs psychologii analitycznej, czyli Brewiarz Junga autor Zełenski Walery WsiewołodowiczPrzeniesienie - przeciwprzeniesienie Przeniesienie w psychologii analitycznej jest szczególnym przypadkiem projekcji. Pojęcia tego używa się do opisania nieświadomego połączenia emocjonalnego, które powstaje u analizanta w relacji z psychoanalitykiem i, w związku z tym, u analityka w
Z książki Wielkość i ograniczenia teorii Freuda autor Fromma Ericha SeligmannaPrzeniesienie Inną podstawową koncepcją systemu Freuda jest przeniesienie. Koncepcja ta pojawiła się w wyniku obserwacji klinicznych. Freud odkrył, że podczas leczenia u pacjentów rozwija się bardzo silny związek z osobowością psychoanalityka, a związek ten jest bardzo złożony
Z książki Trening mocy kobiet: królowa, dziewczyna, kochanka, kochanka autor Kharitonova AngelaRozdział 7 Przekazywanie miłości Technika ta jest równie skuteczna zarówno w przypadku mężczyzn, jak i kobiet. Tę technikę można zastosować, jeśli: spotykasz się od ponad miesiąca, a on nie spieszy się z wyznawaniem namiętnych uczuć. Jest grzeczny, opiekuńczy, delikatny, ale... bardzo spokojny. A ja chcę gorące
Z książki Erotyczne i erotyzowane przeniesienie autor Romaszkiewicz, wyd. M.VPrzeniesienie erotyczne i opór Mniej bezpośrednie uznanie przez Freuda części odpowiedzialności analityka za przeniesienie erotyczne polega na jego stwierdzeniu, że oznaki czułego przeniesienia były u pacjentki od dawna zauważalne, zarówno jej posłuszeństwo, jak i podatność na wszelkie wyjaśnienia.
Z książki Pacjent i psychoanalityk [Podstawy procesu psychoanalitycznego] przez Sandlera JosephaTRANSFERENCJA W rozdziale trzecim, w którym omówiono różne aspekty relacji psychoterapeuta – pacjent, wskazaliśmy, że w pojęciu przymierza terapeutycznego znajdują się pewne cechy, które można przypisać również zjawisku zwanemu „przeniesieniem”. Rozważać
Z książki Znikający ludzie. Wstyd i wygląd autor Kilborna BenjaminaPRZENIESIENIE I EKSTRNALIZACJA Omówienie w tym rozdziale prób rozszerzenia pojęcia przeniesienia pokazało, że termin ten wyszedł poza swoje pierwotne znaczenie i po prostu przypominał o jakiejś ważnej relacji z dzieciństwa pacjenta. Ważny
Z książki Psychoanaliza [Wprowadzenie do psychologii procesów nieświadomych] przez Kuttera PeteraSpojrzenie i przeniesienie Historie o Narcyzie i Lady Godivie zwróciły naszą uwagę na śmiercionośne spojrzenia. Czy sytuacja analityczna i korzystanie z kanapy nie mogą być same w sobie niebezpieczne? Czy analizantowi nie grozi wstyd pod jego spojrzeniem?
Z książki Zaginięcie bez śladu... Praca psychoterapeutyczna z bliskimi osób zaginionych autor Preitler Barbara5.2. Przeniesienie Wcześniej czy później każdy pacjent zaczyna na nowo odgrywać, ożywiać lub reaktywować w relacji z psychoanalitykiem swoje nierozwiązane konflikty z poprzednimi znaczącymi osobami. Uczucia tamtego czasu ożywają w sytuacji „tu i teraz”. Faktycznie
Z książki autora7. Przeniesienie i przeciwprzeniesienie Powodem, dla którego ludzie szukają pomocy po skrajnej traumie, jest często chęć szybkiego „uśmierzenia bólu”. Należy zakończyć cierpienie, zapomnieć o nim. Dotyczy to również krewnych osób zaginionych, którzy chcą

